Harmonique

My, kobiety

Wpis napisany pod wpływem książki „Ciało kobiety, mądrość kobiety — jak odzyskać i zachować fizyczne i emocjonalne zdrowie”.

Uwielbiam wyjeżdżać nad morze. Spokoju podczas czytania nigdzie nie odczuwam tak mocno, jak przy słuchaniu szumu fal połączonych z błogim leniuchowaniem w promieniach słońca. Tym razem miałam do zrealizowania ambitny plan w postaci przeczytania zaległych pięciu książek zgromadzonych w wyniku obchodzenia różnych uroczystości typu urodziny, imieniny czy gwiazdka. Oczywiście nie byłabym sobą gdyby w urlopowej biblioteczne pominięta została publikacja związana  ze zdrowiem. Tym razem było to książka, która ku mojemu zaskoczeniu podziałała na mnie bardzo mobilizująco, dała odpowiedź na wiele nurtujących pytań a także skłoniła do przemyśleń i refleksji. Bezdyskusyjnie polecana dla każdej kobiety!!!

Autorką książki „Ciało kobiety, mądrość kobiety — jak odzyskać i zachować fizyczne i emocjonalne zdrowie” jest dr Chrisiane Northrup, dyplomowana położna, ginekolożka, która z wielkimi powodzeniem w procesie uzdrawiania łączy medycynę konwencjonalną i alternatywną. W swojej pracy kieruje się przekonaniem że ciało, umysł i dusza to jedna całość. Pomaga znaleźć oraz doskonalić kobietom wewnętrzne przewodnictwo (intuicyjna kobieca mądrość), które prowadzi ku uzdrowieniu, daje siłę i wzmacnia. Pokazuje, jak  postrzegać ciało z punktu widzenia pól energetycznych , daje sensowne wskazówki dotyczące odżywiania, suplementacji, diet. Jednym słowem, baza wiedzy, którą autorka ciekawie łączy z opisem różnych przypadków kobiet.

Każda z nas kobiet w swoim życiu została dotknięta różnymi przykrymi kobiecymi dolegliwościami, których zapewne nie dało się rozsądnie wytłumaczyć. Odpowiedzi mojego lekarza ginekologa dotyczące wszelkie moich problemów kobiecych brzmiały zazwyczaj — „Taka pani uroda, tendencja”. Żadnych rozsądnych wskazówek, porad w zakresie postępowania czy żywienia, a jedyne zaproponowane rozwiązanie to tabletki hormonalne oraz częste badania. Co zatem można myśleć? Skoro taka moja uroda to wysokie szczupłe blondynki łączmy się w bólu i cierpieniu, ponieważ bez względu na wszystko już zostałyśmy zakwalifikowane do pewnych stałych chorób kobiecych! Do tego tyle się mówi o profilaktyce, lecz zaproponowane badania to jedynie wczesne wykrycie chorób. Broń Boże, nie jestem przeciwniczką kontrolnych badań , ale wymagam i chcę więcej wiedzieć, chcę żyć, postępować, mieć świadomość oraz podejmować działania mające na celu zapobieganie chorobom. Nigdy wewnętrznie nie mogłam się pogodzić z tymi absurdalnymi odpowiedziami mojego lekarza i z stąd moja dociekliwość tematu o nas kobietach. Jestem przekonana, iż w polecanej przez ze mnie książce każda z was odnajdzie sensowną odpowiedź na swoje kobiece problemy jak również zdobędzie wiedzę, jak im zapobiec. Poniżej wybrane porady na problemy, które sa bolączka wielu kobiet.

Aby utrzymać zdrowe piersi należy:

  • ograniczyć spożycie tłuszczów zwierzęcych oraz alkoholu,
  • utrzymywać optymalny poziom progesteronu oraz zdrową ilość tkanki tłuszczowej,
  • spożywać odpowiednią ilość błonnika, włączyć do diety produkty sojowe, siemię lniane, nasiona lnu, kapustę, brokuły, brukselkę, jarmuż,
  • włączyć do diety pożyteczne bakterie Lactobacillius acidophilus (jogurty ekologiczne),
  • przyjmować suplementy: selen 200mcg dziennie, witaminę C, witaminę A, Witaminę D 1000jm, koenzym Q10,
  • ćwiczyć regularnie, wysypiać się, pogodzić się z żalem, smutkiem oraz zatroszczyć się o siebie.

Gdy zmagamy się z PMS lub z bolesnymi miesiączkami, to należy:

  • wyeliminować lub ograniczyć spożycie białego cukru, mąki i kofeiny,
  • jeść świeże warzywa i owoce, fasole, tofu, produkty sojowe,
  • nie spożywać nabiału w szczególności lodów, twarogów, jogurtów,
  • przyjmować suplementy: Witamina C i E, magnez  oraz witaminy z grupy B, w szczególności B3 iB6,
  • zadbać o odpowiednią ilość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, które znajdują się w surowych orzechach, łososiu, sardynkach, nasionach, oraz w oleju sezamowym, słonecznikowym, lnianym,
  • zmielić siemię lniane i dziennie jedna do dwóch łyżek dodawać do zup, sałatek,  płatków śniadaniowych,
  • ogranicz źródła nienasyconych kwasów tłuszczowych typu trans: margaryna , utwardzone tłuszcze roślinne,
  • medytować, ćwiczyć, relaksować się.

Autorka książki uświadamia czytelniczki, że każda choroba czy bolesne doświadczenie umacnia nas kobiety w świadomości, co w życiu jest ważne oraz pozwala na refleksję, zatrzymanie się i wsłuchanie w swoje ciało, które w ten sposób do nas przemawia.

My kobiety mamy w zwyczaju ignorować swoje ciało i duszę, a powiedzenie „Matka polka” jest nam dobrze znane. Nauczono nas poświęcać się dla innych kosztem własnych pragnień, potrzeb i marzeń. Jednakże zatracenie się w niesieniu pomocy innym jest bardzo niebezpieczne. To my skupiamy się na wielu działaniach i sprawach jednocześnie, wyrabiając u siebie mistrzowską podzielność uwagi.

I tu od razu na myśl przychodzi mi scena, kiedy moją młodszą córeczkę nosiłam w chuście, karmiłam piersią, a ze starszą córką grałam w grę,  gotowałam, pracowałam, jadłam, piłam kawę, nastawiając pranie i odbierając telefony. Która z nas nie zna tego „uroczego obrazka”? Niestety na tym etapie życia nie mogę sobie przypomnieć siebie  odpoczywającej w ciszy, spokoju czy wsłuchującej się w potrzeby i sygnały mojego ciała. I pomimo, że tyle mówi się o równouprawnieniu, to jednak bardzo często oczekuje się od nas kobiet, że załatwimy i weźmiemy na siebie odpowiedzialność wychowywania dzieci, dbania o dom, troszczenia się o innych a przede wszystkim bezwarunkowego stawiania na pierwszym miejscu potrzeb dzieci męża oraz rodziny.  Wielu z nas to nie przeszkadza i pomaga w uzdrowieniu, to prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy czujemy się winne bądź bezwartościowe bez „służenia rodzinie”. A my, żeby pomagać innym, same musimy być szczęśliwe. Autorka świetnie to podsumowuje, uderzając w samo sedno: „Nie możemy żyć dla innych , jeśli najpierw nie będziemy żyć dla siebie”.

Aby iść dalej drogą ku uzdrowieniu, muszą w naszym myśleniu i życiu nastąpić radykalne zmiany. Przed wszystkim powinnyśmy przestać obwiniać kogoś za nasze problemu i traktować zachowanie innych ludzi jako powód swojego nieszczęścia. Prawda jest taka, że możemy zmienić siebie, a nie kogoś. Musimy nauczyć się troszczyć o siebie, odpoczywać, poświęcać czas na swoje pasje, marzenia, bez wyrzutów sumienia czy obarczania się winą. To czas na przejęcie kontroli nad swoim życiem i nauczenie się, że z samą sobą jest mi dobrze i tego potrzebuje. Jeśli już przyjmiemy taką postawę, to zaraz nasze negatywne myśli zaczną się uwalniać, a pozytywne nastawienie opanuje naszą świadomość. A to już pierwszy  krok do  zdrowia bo: „Myśli i przekonania wpływają na ciało a właściwie je tworzą. Każdej myśli towarzyszy emocja i uczucie, a każda emocja wywołuje określoną zmianę biochemiczną w ciele. Myśli które są bezustannie wzmacniane stają się przekonaniami”.

I pamiętajmy że nawet jeśli będziemy się zdrowo odżywiać, zapewniać odpowiedni ruch, to bez zmiany wewnętrznej nie osiągniemy sukcesu i na odwrót. Bądźmy od dziś wojowniczkami z pozytywnym nastawieniem i zdrowymi nawykami, nie tylko w pozycji wojownika w jodze ale również i w życiu!

Autorka artykułu: Ania

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.